Yoh widząc, że Anna raczej nie zamierza na niego wrzeszczeć (jak zazwyczaj) ucieszony dorobił do pięćdziesięciu pompek, a następnie udał się do kuchni z zamiarem spożycia pomarańczy.
***
Jasnowłosa dziewczyna odłożyła notes na krzesło, a sama usiadła na łóżku.
-Anno, chciałabyś może soku???- to był Yoh niosący tackę z dwoma szklankami napełnionymi pomarańczową substancją.
-Dzięki Yoh - rzekła Anna nie zmieniając wyrazu twarzy z ponurego na żaden uśmiech. Yoh zaś bardzo się rozpromienił. Chłopak miał zamiar gdzieś spocząć lecz najbliższe krzesło ( i jedyne w pokoju ) zajmował czarny notes.
-Ummmm... Co to ?
-Notes - odpowiedziała znudzona.
-Ugh... - westchnął cicho Yoh, zanurzając usta w soku. Po chwili niepewności zaczął z każdej strony oglądać tajemniczy notatnik. Wzrok blondynki powędrował na Yoh'a zanurzonego w lekturze.
-ANNA !!! Czy to nie dziwne, że do NOTESU jest instrukcja i to TAKA !!? Zresztą to notes śmierci!!! Musimy to spalić !!!!!!!!!- niemal wykrzyczał przerażony.
-To zwyczajny zeszyt. - rzekła trochę niepewnie. -A ty jak zwykle wierzysz we wszystko, nawet głupi napis na zeszycie. - prychnęła niezadowolona "głupotą" jej narzeczonego, choć sama nie do końca wiedziała co ma o tym myśleć.
***